niedziela, 29 marca 2015

Imagin z Louis'em

Dziś miałam mocno napięty grafik.
Fryzjer, obiad z przyjaciółką ,zakupy ,sprzątanie i próbę chłopaków na której miałam być.
Szybko wbiegłam do sali gdzie ćwiczyli chłopcy.
Dałam buziaka Lou i czekałam aż skończą śpiewać tą piosenkę.
-Kobieto ! Ogarnij się przecież miałaś być godzinę temu ! - mówił z wyrzutami Lou
-Przepraszam słońce ale miałam dużo zajęć ale przyszłam... - uspakajałam go
-Przecież życie kobiety nie jest takie trudne - powiedział robiąc klasyczny "faceplam"
I tym zdaniem wywołał wilka z lasu.
Podeszłam do niego i spojrzałam mu groźnie w oczy.
-Oj...kochanie przesadziłeś ! Wydaje ci się że to wszystko takie siup ! - powiedziałam a Louis zrobił również groźną minę
-Mogę dać głowę że nie wytrzymałaś by nawet jednego dnia w ciele faceta - mówił cwaniacko
-Zakład ! - pomyślałam jak chce to się na jeden dzień zamienimy
-Zakład przyjęty ! - odkrzyknął mi i podaliśmy sobie ręce na zakład
Przechodzący koło nas Harry powiedział to co mówił zawsze gdy się kłóciliśmy
-Wiecie... Czasami nie rozumiem tych waszych kłótni dlatego jestem singlem
Wiedziałam że wygram ten zakład bo by mu utrudnić umówiłam go do kosmetyczki
*Następnego dnia*
Rano wstałam dosyć później ( jako że byłam już ''mężczyzną'' )
Wyżarłam pół lodówki włączyłam telewizor i rozsiadłam się na fotelu
Louis widząc moje zachowanie postanowił zaprzeczyć
-(T.I) ! Ja tak nie robię ! - powiedział z wyrzutem Lou
- Ach no tak... Poczekaj....''Kochanie przynieś mi marchewki !!!!!''- krzyłam tak jak robi to mój ukochany Lou
Louis obrażony poszedł ale by jeszcze bardziej go dobić powiedziałam
-Szykuj się jedziesz do kosmetyczki !
Po chwili zobaczyłam wkurzonego Louisa wsiadającego do auta
Pomyślałam '' Ha ! Udało mi się ''
*Perspektywa Louisa*
Wszedłem do kosmetyczki gdzie podszedłem do miło uśmiechającej się pani na recepcji
-Dzień dobry w czym mogę pomóc ? - spytała się recepcjonistka
-Byłem umówiony... - powiedziałem patrząc na nią jak na wroga
-Pani (T.I) zamówiła zabieg dla kobiety to dla pana ? - spytała
-Tak to dla mnie - wymruczałem ale zakład to zakład
Pani zaprowadziła mnie na masaże powiem szczerze było to przyjemne potem do sauny naprawdę nie wiedziałem że to takie fajne
Lecz potem zaczęły się tortury !
Regulowanie brwi woskiem ,jakieś maseczki z jakiejś zielonej papki... fuj
Na samą myśl mi się zbiera Po za tym depilacja i wiele innych okropności
Gdy wychodziłem pani powiedziała
-Na pewno po takich przyjemnościach wróci pan do domu wypoczęty...
Wypoczęty....Ja z tam tond uciekłem !
Wszedłem do domu a (T.I) leżała na kanapie zagryzając marchewkę oglądając mecz
-I co fajnie ? - spytała z uśmiechem
Nie mogłem powiedzieć że nie chciałem wygrać zakład
-Tak! Świetnie! czuje się taki wypoczęty... - skłamałem lecz w takich chwilach nie ma wyjścia
Wieczorem poszedłem do łazienki lecz (T.I) poszła za mną
-Tak kochanie czegoś chciałaś ? - spytałem
-Chcę cie pomalować no wiesz zawsze chciałam być kosmetyczką a gdy jesteś teraz kobietą a ja facetem mam się czym wykazać ...
Musiałem się jej postawić !
-Sam sobie poradzę patrz i ucz się !
Usiadła na taborecie za mną i przyglądała się każdemu mojemu ruchowi
Wziąłem jej kosmetyczkę i zacząłem w niej grzebać
*Perspektywa (T.I)*
Najpierw wziął puder
Pomyślałam "Ok to nie jest skomplikowane"
I wiecie co? Myliłam się...
Nałożył sobie tyle tego pudru że można go było łopatami ściągać
-Tak dobrze Lou... Ale nie za dużo tego pudru ? - spytałam patrząc na jego minę
-Hello!!! Czym więcej tym lepiej, przynajmniej wiesz, będę modny - powiedział pewny siebie
-Ta... Modny ale na pewno nie mądry - zaśmiałam się ale on chyba tego nie zrozumiał
Później pora na błyszczyk. No nie ma prostszego kosmetyku
Wziął i odkręcił i zaczął strzepywać z pędzelka
-Ej kotku tego się nie strzepuje to nie jest farba - powiedziałam
-Pff - parsknął próbując działać dalej
Następny poszedł tusz do rzęs
-Lou to do rzęs nie do brwi - powiedziałam waląc się w czoło
I takim śmiesznym akcentem skończył się ten dzień
Później leżeliśmy w łóżku patrząc w sufit
-Wiesz Lou koniec zakładu przyznaje racje życie faceta jest strasznie nudne tylko ślęczenie przed telewizorem tylko jeść, spać, jeść, spać...
-Mówiłem marcheweczko ja zawsze mam racje
-Kocham cię.
-Ja ciebie też.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No i mamy pierwszy imagin z Louis'em ^^ Mam nadzieję że się podobał i będziecie komentować.

piątek, 27 marca 2015

Hejka naklejka

Witam Was bardzo serdecznie na moim blogu o Niall'u Horan'nie ^^. Mam na imię Wiktoria i sama będę prowadzić tego bloga, który mam nadzieję że Wam się spodoba :) Posty dodaję regularnie a jak mi się nie uda to z wielkimi łzami Was przepraszam. Więc nie będę przedłużać o sobie i łapcie takie przeesłodkie zdjęcie Niall'a. Czy on nie jest przesłodki? Jeszcze chciałabym powiedzieć, że jak by to było możliwe, bo blog ci się spodobał to komentuj, bo to dla mnie wiele znaczy :) Dziękuję za uwagę i następne ogłoszenie parafialne odbędzie się... kiedyś tam w przyszłości XD.